02 września, 2016

Kreatywny recykling #2 Co z tymi owocami???

Owocki i warzywka. Można wymieniać je bez końca i pieścić wyobraźnię feerią barw i smaków. Jabłka, marchewki, winogrona, śliwki, wiśnie, maliny, porzeczki, buraczki, pietruszka, seler...
Nasze - Polskie - najpyszniejsze:)
Żeby nie było, część z nich szczelnie zamknęłam w słoiczkach na zimę. Chociaż troszkę "zamarynowałam" lato.
Ale co z tymi owocami? Każdy ma pewnie w swojej kuchni miski, miseczki, szklane, drewniane, metalowe, podkładki, serwetki. A ja oczywiście nie mogłam znaleźć nic pasującego. Wybór padł na starą miskę bambusową kupioną kiedyś w markecie. Kolor - piękny, ale podczas licznych przeprowadzek uszkodził się oczywiście niechcący i SAM:) Poddałam michę małej renowacji. Z fioletu wyszła zieleń. Zobaczcie sami. Może też macie jakieś miski do "renowacji"?:)
Bambusowa miska kupiona w markecie
Zaczęłam od przygotowania materiałów:
- stara miska - sztuk jeden,
- zielona farba akrylowa (nawet tego nie zabrakło w moim małym warsztacie),
- kawałek papieru ściernego (przydałby się również jakiś gruboziarnisty, u mnie z zasobach znalazł się tylko ten drobno),
- pędzelki, przynajmniej dwa do farby i do lakieru,
- gąbka lub czysta ściereczka.
Pędzel w dłoń
Pierwszym krokiem było przetarcie miski papierem ściernym, dzięki temu starałam się usunąć wszystkie zadrapania, które mogły być widoczne przez nową warstwę farby.
Papierem ściernym wygładzam uszczerbienia
Aby pokryć ten soczysty fiolet musiałam nałożyć kilka warstw farby, a że moja farba nie należała na najświeższych, cóż trochę się napracowałam. Po pierwszym malowaniu całość wyglądała okropnie!
Miska po pierwszym malowaniu
Brzegi miski delikatnie musnęłam ściereczką namaczaną w farbie
Brzegi delikatnie pomalowałam ściereczką namaczaną w farbie. Na koniec zostało - lakierowanie. Dla utrwalenia farby najlepiej nałożyć kilka warstw.
Lakierowanie
Efekt końcowy - odnowiona micha bambusowa w kolorze butelkowej zieleni, co Wy na to? Handmade - zrób to sam, nic prostszego:)
Efekt końcowy - miska bambusowa w kolorze butelkowej zieleni

1 komentarz:

  1. aż żałuje, że jak u mnie coś się niszczy to już nieodwracalnie
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń